Na tym blogu opiszę historię Vincenta, a potem jego córki PS trzeba znać choć minimalnie fnafa, bo nie będziecie znać postaci... Ale tak to żadna zabawa. Z resztą, miłej zabawy!
sobota, 25 lipca 2015
Już w lokalu
Już dojechaliśmy i jedynym minusem jest brak czajnika w pokoju. Mama mówi, że widoki piękne i, że jakbym była mała to kazałabym im zbierać kamyki, a tak to nie chce się bawić... Rodzice wyczaili jakiś plac zabawa i będą kazali mi tam iść... Ale tak to spoko. Jest jeszcze afera, bo tata musiał wpisać kod na internet, a ja nie ;-) . To do zobaczenia moja warszawo w sobotę!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, aby anonimy na końcu koma się podpisywały - imieniem, ksywką lub jak kol wiek :-P